Justyna. Korporacyjna miłość
Niespodziewana wizyta

powrót do listy
Pokaż rozdziały
Ukryj rozdziały

          W ciemny, deszczowy wieczór Justyna siedziała sama. Patrząc przez okno swojego mieszkania, na pojedyncze osoby szybko przemykające po chodniku, co chwilę wracała myślami do pamiętnej nocy w schronisku. Artur kilka dni po wyjeździe integracyjnym został przeniesiony do głównej siedziby firmy w Wiedniu. Od tego czasu, czyli od 4 tygodni nie widzieli się. Natłok pracy i wszystkie sprawie związane z nowym miejscem zupełnie go pochłonęły. Rozmawiali tylko czasem przez telefon lub wysyłali sobie zdjęcia. Justyna wiedziała, że na dłuższą metę nie ma sensu wiązać się z facetem, z którym tak naprawdę spędziła tylko chwilę, coś jednak nie pozwalało jej o nim zapomnieć.

Liczyła na to, że w końcu znów się zobaczą i będzie mogła rozwinąć tę znajomość. Póki co poznała go tylko z jednej strony – łóżkowej. Artur obiecał, że przyleci do Warszawy najszybciej jak to możliwe, ale tylko na obietnicach póki co się kończyło. Nie wiedziała co myśleć. Być może nic do niej tak naprawdę nie czuł, może mimo jego skromności chciał ją tylko zaliczyć. A może po prostu boi się wiązać. Myśli te ciągle zaprzątały jej głowę. Szczególnie w takie samotne, ponure wieczory. Jak w każdy piątek miała wyjść z przyjaciółkami na zakupy, może do kina lub na jakąś kolacje. Tym razem zupełnie nie miała na to ochoty. Skłamała więc, że jest przeziębiona gdy Aśka, jedna z jej przyjaciółek, dzwoniła aby wyciągnąć ją z domu.

Siedząc tak i patrząc zastanawiała się co może robić Artur, jaką ma pogodę czy jest sam czy właśnie z kimś miło spędza czas. Może poznał jakąś ładną dziewczynę? Czuła się źle. Szczególnie irytowało ją to, że tak bardzo jej zależy i nie potrafi odpowiedzieć sobie dlaczego tak jest. Nagle do drzwi zadzwonił dzwonek, który wyrwał ją z tych ponurych rozważań.

- Ah tak, zamówiłam pizzę  - powiedziała do siebie

Wstała więc, zabrała z torebki portfel i poszła do drzwi. Otwierają zaczęła szukać w portfelu odpowiedniej sumy pieniędzy i nie patrząc kto stoi w drzwiach powiedziała:

- Ile się należy?
- jeszcze nie wiem, odpowiedział dziwnie znajomy głos

Justyna podniosła wzrok. W jej drzwiach stał sam Artur. Nie mogła uwierzyć, że widzi go przed sobą. Przed chwilą o nim myślała, a teraz stoi obok. Rzuciła portfel na szafkę obok i rzuciła się na Artura całują go namiętnie. Artur był trochę zaskoczony taką reakcją Justyny, ale szybko odwzajemnił pocałunek. Sama dziwiła się, że tak zareagowała.

- Ty tutaj?
- tak chciałem się w końcu z Tobą spotkać. Chociaż nie poznaliśmy się lepiej, tamtej nocy w schronisku coś się ze mną stało.
- z Tobą też? Sama nie wiem, ale chyba jesteśmy trochę szaleni. Ciągle myślę o Tobie chociaż prawie w ogóle Cię nie znam.
- rzeczywiście musisz być szalona – uśmiechnął się i dodał – nie zaprosisz mnie do środka?
- oczywiście, wejdź proszę. Dlaczego nie dałeś mi znać, że przylecisz? Zrobiłabym chociaż kolację, a tak zjemy pizzę, która lada chwila powinna tu być.

W tym właśnie momencie dzwonek w u drzwi znów zadzwonił. Tym razem był do dostawca pizzy.
Justyna uregulowała rachunek i trzymając Artura za rękę, a w drugiej pizzę zaprosiła go do stołu.

- czekaj mam coś dla Ciebie. Tutaj jest wino – to w sumie dla nas, a tutaj masz coś bardzo osobistego.

Artur trzymał w ręce eleganckie pudełko. Widać było, że to co w nim jest na pewno pochodzi z drogiego sklepu.
 

- a co to takiego? Zapytała
- otwórz.

Odłożyła pizzę i otworzyła pudełko. W środku była piękna, koronkowa, lekko przeźroczysta erotyczna bielizna. Materiał był delikatny a zarazem wytrzymały. Przypomniał jej się ich wyjazd do schroniska.

- normalnie, pewnie wstydziłbym się dać Ci coś takiego po tak krótkim czasie. Skoro jednak nasz związek zaczął się od seksu, to chyba mogę dawać Ci takie prezenty? Zresztą wtedy widziałem, że masz na sobie podobną, kusą bieliznę, więc domyślam się, że taką lubisz.
- jest śliczna.

Jej policzki były zarumienione. Zrobiło jej się ciepło, ale chyba nie tylko z powodu erotycznego prezentu.  Właśnie usłyszała, że Artur traktuje ich relacje jako związek. Czekała na to, chociaż sama jeszcze nie do końca mogła to wszystko zrozumieć. Czuła jednak, mimo że ich związek zaczął się od wyuzdanego, niespodziewanego seksu, że musi to być coś więcej.

Pocałowała go i podziękowała za prezent.

- czyli jestem Twoją dziewczyną?
- a chcesz? Bo dla mnie stałaś się nią tamtej nocy. Od dawna się w Tobie podkochiwałem, a tamta noc była czymś o czym nawet nie marzyłem.
- pewnie, że chcę, tylko czy ze względu na dzielącą nas odległość nasz związek przetrwa?
- jestem pewny swoich uczuć. Możesz być pewna, że nie odpuszczę. Tyle na to czekałem, że byłbym ostatnim kretynem gdybym w jakiś sposób to spieprzył. A Ty wytrzymasz?
- myślę, że tak.
- poza tym już wszystko sobie poukładałem. Mam nawet zarezerwowane loty na najbliższe 3 weekendy. Poza tym będę chciał wrócić tutaj albo ściągnę Cię do mnie jeśli będziesz chciała.

Usiedli do stołu aby zjeść prawie już zimną pizzę. Artur otworzył wino i rozlał do kryształowych kieliszków, które Justyna dostała w prezencie na swoje ostatnie urodziny. Jedli dłuższy czas rozmawiając  i często się śmiejąc. Była już dziesiąta wieczorem.

- zarezerwowałem sobie hotel więc może zdzwonię po taksówkę aby przyjechała za jakiś czas?
- zwariowałeś? Nigdzie nie jedziesz. Zostajesz tutaj i spisz dzisiaj ze mną!
- jesteś pewna?
- a Ty nie? Ja wiem czego chcę. Chcę żebyś tu był. Zresztą musisz ocenić czy prezent od Ciebie dobrze na mnie wygląda. Uśmiechnęła się, po czym lekko przygryzła wargi i spojrzała ponętnym wzrokiem.
- ok, zaraz odwołam rezerwację. Wiesz wolałem w razie czego mieć gdzie spać. Bałem się, że może nic poważnego do mnie nie czujesz. Twoja reakcja na mój widok zupełnie mnie zaskoczyła i jeszcze bardziej ucieszyła.
- przygotuję Ci ręcznik. Pewnie chciałbyś wziąć prysznic
- jasne, że tak.

Artur spędził w łazience kilka minut. Gdy wypakowywał swoją mała torbę Justyna wzięła szybki prysznic, umyła włosy i zrobiła wyzywający makijaż. Miała ze sobą bieliznę, którą dostała. Założyła ją. Ubrała czarne szpilki i poszła do sypialni gdzie był Artur.

Stanęła w drzwiach. Artur odwrócił się. Na jego twarzy wyrysowane było pożądanie. Widział dziewczynę swoich marzeń w erotycznej bieliźnie, którą sam dla niej kupił. Co więcej była to chętna dziewczyna.
Justyna stała w lekkim rozkroku jedną ręką opierają się o framugę drzwi, a drugą trzymają na biodrze.

- i jak? Dobrze w niej wyglądam?
- jesteś boska. Wyglądasz jeszcze bardziej seksownie niż mogłem sobie to wyobrazić.

Komplet który dostała składał się z koronkowego, przeźroczystego biustonosza, którego miseczki kończyły się na wysokości sutków. Tak, że co chwilę jeden lub drugi lekko się z niego wysuwały. Czarne koronkowe stringi miały rozcięcie w kroku. Było widać jej delikatne wargi sromowe. Jej cipka była wygolona. Do kompletu dołączone były czarne, także koronkowe, samonośnie pończochy. Marzena uwielbiała takie nosić. Artur za to uwielbiał widzieć takie na pięknych i zgrabnych nogach.

- nie podejdziesz? Sprawdź czy wszystko dobrze pasuje
 

Wstał bez słowa. Podszedł do niej, złapał ją w tali i mocno przyciągnął do siebie. Był w samych bokserkach więc jego sterczący penis był już mocno widoczny. Muskał nim łechtaczkę, co wzmagało tylko podniecenie Justyny.

- dłużej  nie wytrzymam. Musisz mnie zaraz przelecieć! Szepnęła.
- czekam na to od naszego ostatniego wyjazdu. W końcu tu jestem, razem z Tobą!

Artur podniósł Justynę, która oplotła go swoimi pięknymi nogami. Przeniósł ją tak na łóżko i posadził na białej pościeli. Justyna zsunęła bokserki, z który wyskoczył twardy już penis. Dobrze pamiętała jakich był rozmiarów. Nic się nie zmieniło, dalej był imponujący i przyprawiał ją o zawrót głowy. Wzięła go do ust i powoli ssała i lizała. Artur w tym czasie masował jej piersi i bawił się twardymi sutkami. Chwilę później Justyna leżała w rozkroku  trzymała Artura za głowę. Lizał jej łechtaczkę co chwilę wsadzając język w jej cipkę. Właśnie przypomniała sobie jak dobrze było jej w schronisku. Tym razem mogła jednak zupełnie się odprężyć bo nikogo oprócz Artura nie było. Mogła pozwolić sobie na głośne stękanie.

- wsadź mi go, proszę. Dłużej nie wytrzymam, chcę go poczuć.

Artur pojeździł główką penisa po jej mokrej cipce i powoli, ale pewnie wsunął go. W tym właśnie momencie zupełnie zatraciła się w rozkoszy. Mimo iż Artur coraz szybciej wsadzał i wyciągał penisa Justyna dodatkowo ruszała tyłkiem. Wchodził coraz głębiej, a jej jęki były coraz głośniejsze. Oparł się na łokciach i leżał teraz na niej. Patrzyła mu prosto w oczy gdy ją tak rżnął. Ona w tym czasie dotykała swoich piersi, skubiąc coraz mocniej sterczące sutki. Ten widok tylko jeszcze bardziej podniecał Artura, którego penis coraz mocniej i głębiej penetrował ociekającą sokami cipkę.

- gdzie chcesz abym skończył?
- we mnie. Biorę tabletki antykoncepcyjne więc śmiało możesz wytrysnąć do środka. Odpowiedziała przerywanym co chwilę przez jęki rozkoszy, głosem.

W momencie gdy to wypowiadała poczuła jak penis Artura napręża się i robi coraz grubszy. Jej cipkę wypełniał teraz w całości. Czuła jak każdy jej czuły punkt jest przez niego uciskany, jak jego delikatna skóra ociera się o mokre i śliskie wnętrze jej cipki. Zaczęła właśnie szczytować. Wyła z rozkoszy, wszystkie mięśnie na jej ciele naprężyły się maksymalnie. Próbowała stłumić krzyk ale nie mogła. Rozkosz rozsadzała ją od środka. Starała się poczuć każde uderzenie strzelającej do środka gorącej spermy. Artur skończył. Jego ruchy były coraz wolniejsze, a Justyna opadała z sił. Nie chciała jednak aby z niej wychodził. Leżeli więc tak zastygnięci delektując się każdą chwilą. Rozmawiali jeszcze chwilę po czym oboje wtuleni w siebie zasnęli.

Miło było obudzić się następnego dnia rano obok faceta, z którym kilka godzin wcześniej szczytowała, a którego chyba już pokochała. On zaś budząc się i widząc tak piękną, nagą kobietę obok siebie uśmiechał się, nie mogąc uwierzyć, że to wszystko jest prawdą.

powrót do listy

Chcesz podzielić się swoją erotyczną historią? Może być prawdziwa, a może to być tylko Twoja fantazja! Napisz do nas na adres
redaktorzy@bielizna-erotyczna.eu

© bielizna-erotyczna.eu. Kopiowanie treści zabronione.
Projekt i realizacja:   sakowww.com