Marlena i jej przyjaciółka
Dzień po

powrót do listy
Pokaż rozdziały
Ukryj rozdziały

          Dzień po małej orgii, bo tym właśnie była zabawa w jacuzzi, Marlena i Michał wstali dosyć późno. Była już 10 kiedy wypoczęci i odprężeni wyturlali się z łóżka. Zdziwiło ich, że w domu panuje zupełna cisza i mimo wołania Sebastian nie odpowiadał. Przeszli więc do kuchni aby zrobić sobie kawę i tam właśnie na stole znaleźli kartkę.

„Kochani,
przepraszam Was ale dzisiejszy dzień musicie spędzić sami. Musiałem wcześnie rano pilnie wyjechać i wrócę dopiero wieczorem. Nie chciałem Was budzić. Na lodówce wisi ulotka z menu oraz numerem telefonu do restauracji, w której zawsze zamawiam jedzenie. Wybierzecie coś i zamówcie na moje nazwisko, doliczą mi to do rachunku, który reguluję pod koniec każdego miesiąca.
Kluczyki do motorówki są w szufladzie, tam gdzie zawsze – Michał, Ty wiesz gdzie. Popływajcie trochę, zjedzcie dobry obiad, bawcie się dobrze i przede wszystkim odpocznijcie i odprężcie się!

Obiecuję, że wynagrodzę Wam moją nieobecność.
Dzięki za wczoraj! Było niesamowicie!
Do zobaczenia.
Sebastian”

Marlena w pewnym sensie lekko odetchnęła. Trochę była skrępowana tym co wydarzyło się poprzedniego wieczoru. Zawstydzona nie wiedziała jak zachować się w obecności Sebastiana. Z drugiej strony na myśl o tym co robili kilkanaście godzin wcześniej robiło jej się przyjemnie ciepło i wiedziała, że będą to musieli powtórzyć.

- No nic, szkoda, że Sebastian nie popływa z nami motorówką. Mimo wszystko będziemy się dobrze bawić – powiedział Michał i dał lekkiego klapsa Marlenie w pupę.

Lekko podskoczyła.

- Ej! Nie pozwalaj sobie kotku! Liczysz na coś? Zaśmiała się po czym dała mu całusa w policzek.
- Kiedy będziesz dzwonić do Judyty?
- Nie wiem, może dzisiaj? Fajnie gdyby do nas dołączyła. Może przedłużymy trochę nasz pobyt? 2-3 dni pozwoliłyby nam więcej odpocząć. Co ty na to?
- Jeśli o mnie chodzi to nie ma problemu. Mam wolne przez najbliższe 8 dni.
- Ja też. Więc może porozmawiaj z Sebastianem jak wróci i spytaj czy nie będzie to dla niego problem.
- Myślę, że nie. Zanim przyjechaliśmy tutaj pytał się dlaczego będziemy tak krótko.

W czasie ich rozmowy ekspres przygotował dla nich wyśmienitą kawę, którą wypili na tarasie obok basenu. Było ciepło, ale od strony jeziora wiał przyjemny chłodny wiaterek. Czas do wczesnego popołudnia spędzili siedząc i rozmawiając.

Nie jedli śniadania więc powoli zaczęli robić się głodni.

- Michał, może zamówilibyśmy coś do jedzenia? Robię się głodna, a na pewno będzie trzeba trochę poczekać na dostawę.
- Ok, wybierz coś co moglibyśmy zabrać na motorówkę i zjeść gdzieś na środku jeziorka. Świetna dziś pogoda na opalanie.

Marlena zniknęła na chwilę z tarasu i poszła do kuchni aby wybrać coś do jedzenia. Wracając niosła wysokie szklanki z zimną wodą, miętą oraz limonką.

- Proszę to dla Ciebie – podała jedną szklankę Michałowi.
- Dziękuję. Co zamówiłaś?
- Wzięłam standard: dużą pizzę prosciutto i sałatkę z pomidorami. Nie ma co się opychać.
- Ok, świetnie. O której przywiozą?
- Mówili, że potrzebują jakieś 45 min.

Czas oczekiwania na jedzenie spędzili popijając zimną wodę i przygotowując się na rejs motorówką.
Po niecałych 40 minutach pizza i sałatka dotarły pod drzwi domu. Dali więc napiwek dostawcy i zabrali jedzenie na przystań.

- Michał, zamknąłeś dom?
- Tak
- Ok to możemy ruszać!

Jezioro było puste. Jako, że w okolicy było kilka akwenów wodnych turyści i miejscowi wybierali bardziej dostępne plaże nad innymi jeziorami. Tutaj jedyną stroną, z której można było bez przeszkód wejść do wody była strona na której stał dom Sebastiana. I tylko teren wokół jego domu miał wykarczowaną plażę. Z pozostałych stron jezioro otoczone było przez gęste lasy i góry. To dodawało uroku i ekskluzywności. Bo kto ma tylko dla siebie praktycznie całe jezioro?

Marlena od razu przeszła na dziób motorówki, gdzie przygotowane były wygodne miejsca do opalania. Michał w tym czasie stał za sterem mając na widoku całe jezioro i leżącą przed nim Marlenę.
Gdy oddalili się już trochę od brzegu Michał wyłączył potężny silnik Hondy, który napędzał motorówkę. Oboje zjedli zimną już pizzę i sałatkę z soczystych, prawie bordowych pomidorów. Była wyśmienita, polana wysokiej jakości oliwą z oliwek, posypana oregano, przystrojona aromatycznymi listkami świeżej bazylii.
Jedli tak spokojnie kołysząc się na malutkich falach, które raz po raz uderzały w kadłub motorówki.

- Może poopalasz się ze mną?
- Wiesz co mam ochotę jeszcze trochę posterować. Niecodziennie mam taką zabawkę w rękach.

Uśmiechnął się do Marleny.

- Czasami jesteś jak duży dzieciak. Zaśmiała się i wróciła do opalania.

Michał odpalił silnik, który wydawał teraz gruby, stłumiony dźwięk. Motorówka zaczęła powoli rozcinać wodę. Nie chciał przyśpieszać bo płynąc powoli mógł spokojnie podziwiać widoki.
Minęło co najmniej półtora godziny. Marlena w tym czasie chowała się kilka razy w cieniu zadaszenia, które obejmowało tylko kawałek strefy do opalania.

Znaleźli się praktycznie po drugiej stronie jeziora, które opłynęli już chyba dwa razy.

- Muszę opalić co nie co, zawołała do Michała i uśmiechnęła się w momencie gdy z jej piersi zsunęła się górna część stroju.

Później Michał zobaczył goły tyłek gdy schylała się aby ściągnąć z nóg zsunięte majtki. Znów się położyła a on powoli płynął wzdłuż brzegu, porośniętego gęstym lasem. Patrząc w bok próbował wypatrzeć jakieś zwierzęta. Sebastian wspominał że bywają tutaj nawet wilki. Wrócił wzrokiem w stronę dziobu motorówki. Jego oczom ukazała się Marlena, leżąca w jego stronę z mocno rozchylonymi nogami. Jej ogolona cipka błyszczała cała od olejku do opalania. Marlena smarowała właśnie piersi i co chwilę zjeżdżała ręką aby lekko pomasować łechtaczkę.
Michał od razu wyłączył silnik i zarzucił małą kotwicę aby przypadkiem nie wpaść motorówką na skały przy brzegu.
Przeszedł do przodu nachylił się do Marleny i zaczął ją namiętnie całować. W tym czasie dotykał już jej piersi, a szczególnie sutków, które były twarde i sterczące. Jak zawsze uwielbiał je lekko szczypać.
Marlena zsunęła jego kąpielówki i wyciągnęła twardego już penisa. Chwilę robiła mu dobrze dłonią, po czym ciągnąc go lekko w dół skierowała w stronę swojej dziurki.
Wszedł w nią od razu, głęboko i mocno. Marlena cicho jęknęła po czym rozszerzyła jeszcze bardziej nogi. Leżała na plecach mając cipkę na wysokości jego penisa. Przypominało to trochę numerek na stole kuchennym z tą jednak różnicą, że było znacznie wygodniej.
Brał ją mocno ale powoli, tak aby czuła jego każdy centymetr, każdą żyłkę i każdą fałdkę skóry na jego penisie. Można powiedzieć, że dostrajali się rytmem do małych, spokojnych fal, które chociaż delikatne miały w sobie potężną siłę. Mimo wczorajszej zabawy miała ochotę na jeszcze więcej. Znów chciała aby coś wypełniło jej tyłek. Nie miała jednak zamiaru rezygnować z grubego penisa w cipce więc zwilżyła lekko dwa palce i powoli zaczęła je wsadzać w drugą dziurkę. Michał czuł jak zaciskają się jej mięśnie i pojawia się grymas rozkoszy na jej twarzy. Wiedział już tak jak i Marlena, że analne zabawy staną się nieodłączną częścią ich wspólnego seksu.
Trzymał ją mocno za łydki przechylając jej nogi do przodu tak aby mocno wypinała tyłek, w który palce wchodziły już gładko i głęboko. Z reguły ruchy ich ciał są szybkie, tym jednak razem nadal robili to powoli czując każdy punkt, w którym stykały się ich narządy płciowe.

- Mogę Ci go włożyć do pupy?
- Tak, ale chcę dojść mając go w cipce. I chcę abyś zlał się do cipki. Ok?
- Jasne

Wyciągnął twardego i sterczącego penisa i nie odrywając jego czubka od ciała Marleny lekko przesunął go w dół i wszedł w jej rozciągniętą już pupę. Wypełnił ją całą. Teraz jego ruchy były szybsze. Marlena raz po raz zaciskała mięśnie odbytu aby jeszcze więcej czuć. Masowała przy tym łechtaczkę dwoma palcami coraz mocniej ją dociskając. Michał czuł każdy skurcz i bał się, że za chwilę skończy. Marlena zacisnęła pupę z całą mocą i w tym właśnie momencie poczuła, że już dłużej nie wytrzyma. Orgazm przyszedł niespodziewanie. Zacisnęła zęby aby zaraz po tym głośno krzyknąć z rozkoszy. Michał dochodził w tym samym momencie, właśnie wtedy gdy pupę Marleny zaczęły przeszywać skurcze orgazmu. Zanim zdążył wysunąć penisa z tyłka, raz, bardzo mocno do niego trysnął. Następne strzały były już wprost do jej cipki. Nie wkładał go tylko celował do środka przystawiając czubek penisa prawie przy samym wejściu. Marlena nadal masowała łechtaczkę czując każdy strzał. To co nie trafiło do dziurki rozsmarowała na mocno czerwonej łechtaczce. Uwielbiała to robić. Było to dla niej jak balsam. Świadomość wcierania jego spermy sprawiała, że czuła się spełniona. A on widząc to czuł, że ona oddaje mu się bezgranicznie.
Po ostatnim wytrysku Michał pocierał chwilę końcówką penisa o łechtaczkę tak, że ostatnie kropelki spermy trafiły wprost na nią.
Chwilę trwali w takiej pozycji po czym Michał stwierdził, że pora ochłonąć w chłodnej wodzie i trochę się umyć. Zszedł więc po drabince na rufie motorówki. Marlena dla bezpieczeństwa czekała na łodzi. W tym czasie ochłonęła. Gdy wrócił, sama wskoczyła do wody aby także ochłonąć i umyć zmęczone ale zaspokojone ciało.

Wróciła na pokład i na chwilę położyła się jeszcze na miejscu do opalania. Michał wciągnął kotwicę i wrócił za ster. Ona w tym czasie załapała telefon i zadzwoniła do Judyty.

- Cześć kochana! Co u Ciebie słychać?
- Nic ciekawego, jestem jeszcze w pracy ale jutro wzięłam sobie wolne aby przedłużyć trochę weekend.
- Słuchaj to świetnie! Nie masz ochoty na trochę zabawy w świetnym i luksusowym miejscu?
- To znaczy?
- Jesteśmy z Michałem u jego dobrego przyjaciela. Ma naprawdę piękny dom i praktycznie całe jezioro dla siebie. Właśnie pływamy z Michałem motorówką, a przed chwilką nawet się na niej bzykaliśmy. Mówię Ci tu jest bosko. Poznasz Sebastiana, jest naprawdę przystojny. Może miło w czwórkę spędzimy czas?
- A co na to wasz przyjaciel?
- Nie ma nic przeciwko, a w sumie jak wspomnieliśmy mu o tobie to był można powiedzieć bardzo zainteresowany i ucieszył się, że Cię pozna.
- Myślę, że to nie jest zły pomysł. W sumie chętnie wyskoczę gdzieś z domu na weekend.
- Ok to jutro około południa Michał po Ciebie przyjedzie, ja zajmę się jakimś obiadem. Podróż zajmie wam jakieś dwie godzinki.
- Świetnie to będę gotowa.

Silnik pracował już na wysokich obrotach więc Michał nie słyszał o czym rozmawiała Marlena.

- Słuchaj mam jeszcze jedną propozycję. Wiem, że zawsze pociągał Cię Michał, wiem też, że uważa Cię za seksowną kobietę. Ufamy sobie i wiem, że mnie kocha. Wiesz, że dosyć luźno podchodzimy do seksu, ale zawsze o wszystkim sobie mówimy i tylko po wzajemnej akceptacji decydujemy się na dany krok.
- Heh wszystko to dobrze wiem - zaśmiała się Judyta – ale dlaczego mi to mówisz?
- W czasie jazdy możesz trochę pokusić Michała, jesteś moją najlepszą przyjaciółką i wiem, że sprawi mu to ogromną przyjemność. Jeśli do czegoś dojdzie, to nie mam nic przeciwko. Opowiesz mi wszystko ze szczegółami. Ja mu nic nie powiem. Jeśli chcesz możesz go uprzedzić, że to niespodzianka ode mnie.
- Hmm… mówisz, że podróż zajmie nam dwie godziny? W tym wypadku może zająć trochę dłużej.

Judyta zaśmiała się i dodała.
 
- Dawno z nikim nie byłam więc z chęcią wypożyczę Twojego faceta na chwilkę.
- Kochana szykuj się na ostrą zabawę tutaj! Nie damy Ci spokoju! Jutro Michał zadzwoni do Ciebie z trasy. Bawcie się dobrze ale jedźcie bezpiecznie! Pa
- Pa

Dziewczyny rozłączyły się. Rejs motorówką w stronę domu Sebastiana nie trwał długo. Przycumowali do przystani i zmęczeni ciepłem, ale zadowoleni postanowili spędzić resztę dnia w basenie, który był nieduży ale pięknie wkomponowany w ogród. Sebastian wrócił około siódmej wieczorem. Czas spędzili na wspólnych rozmowach zajadając się wyśmienitymi stekami upieczonymi na grillu.
 

powrót do listy

Chcesz podzielić się swoją erotyczną historią? Może być prawdziwa, a może to być tylko Twoja fantazja! Napisz do nas na adres
redaktorzy@bielizna-erotyczna.eu

© bielizna-erotyczna.eu. Kopiowanie treści zabronione.
Projekt i realizacja:   sakowww.com